minutoćka

Omawialiśmy już początki, rodzaje kaw a nawet naczynia, w którym piłem nektar bogów:), dziś nadszedł czas na kwestię czajników grzałek minutociek i innych ustrojstw do gotowania wody służących.

zaczęło się oczywiście od minutoćki:)
ktoś ogóle kojarzy co to było?
minutoćka to plastykowy kubek z blaszkami jako grzałka środku i na stałe do dolnej części kubka przymocowanym na sztywno kablem.
nazwa pochodzi z rosyjskiego, a odnosi oczywiście do czasu w którym kubek podgrzewał wodę do wrzątku.
kolory bywały różne, wykonanie też:) zasada działania ta sama: woda do kubka kabel do kontaktu.
przypuszczalne skutki uboczne? czasem choć rzadko zdarzało się, że minutoćka się paliła wysmażając czarne kółko na biurku.
pomijam tu oczywiście pomysł jednego "geniusza", który postanowił minutoćce ugotować jajko; wszystko może by i się udało, gdyby nie fakt, że wodę z jajem posolił.
pizło, jajo i woda wszędzie i oczywiście korki internacie poooszły:)
kolejny wynalazek "geniuszy" to własnej produkcji grzałka z kabla od magnetofonu, blaszki od skoroszytu i jakiegoś drewienka w formie izolatora. wszystko działało ok. dopóki izolator się trzymał, potem znowu spięcie i korkowe bum.
w końcu, gdy któryś wychowawca nas przydybał z grzałką (akurat klasyczną kupioną na targu, ale ktoś zapomniał odłączyć jej od gniazdka) dali nam metalowy czajnik elektryczny.
pierwsza wersja wymagała taśmy klejącej na wtyczce, a pod koniec użytkowania również trzymania wtyczki ręką, żeby działało.
a później już były cywilizowane czajniki plastykowe (najpierw z przełącznikami u góry i kablem z tyłu, aż do takich z podstawkami, których do dziś używam).


Comments

2 odpowiedzi do „minutoćka”

  1. Oj tam taj. zajeżdżała plastikiem;-) ta z kubka do mycia zębów trąciła miętą ataka parzona pedroska miała w sobie torf;-)

  2. Awatar iwkan
    iwkan

    Och tak, pamiętam to ustrojstwo. To były czasy, gdy ruscy przyjeżdżali i na bazarach, rynkach sprzedawali te minutoćki. W Łodzi wtedy można je było kupić na rynku. Ale woda w nich gotowana miała ten minus, że zajeżdżała plastikiem, no i kawa również.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *